PL | EN
logo Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej

O prokrastynacji, czyli typowej studenckiej chorobie. ROZMOWA Z EKSPERTEM

Drukuj

Rzeczy przyjemne robimy od razu. Ale obowiązki nudne lub trudne - zwykle odkładamy na później. Warto temu przeciwdziałać – mówi dr nauk ekonomicznych Iwona Burka, wykładowczyni w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej, trenerka biznesu.

Chyba każdy z nas słyszał przynajmniej raz w życiu: ucz się i pracuj systematycznie, a nie będziesz mieć zaległości. Czy rzeczywiście warto żyć w takiej samodyscyplinie?
- Warto.  Załóżmy, że przygotowujemy się do egzaminów. Jeżeli przez cały czas, zgodnie z zasadami efektywnego uczenia się, po każdych zajęciach opracowuję zdobytą wiedzę, zadaję do niej pytania, odnoszę do kontekstów itd., to do egzaminu podchodzę potem ze spokojem. Natomiast jeżeli nie uczyłam się systematycznie i – mówiąc kolokwialnie – zakuwam na ostatnią chwilę, to jestem zestresowana. Wchodzę na egzamin i pobudza się moje ciało migdałowate. A jak ono się pobudzi, to spowalnia lub zatrzymuje inne funkcje mózgu, w tym między innymi racjonalne i twórcze myślenie, ogranicza lub blokuje dostęp do kory mózgowej? 

Dlaczego?
- Taka reakcja ma sens. Jeżeli jesteśmy w niebezpieczeństwie, nie jest dla nas istotne trawienie, myślenie, analizowanie, tylko szybka reakcja i sporo energii, żeby ratować życie, to tzw. reakcja "walki lub ucieczki". Tyle, że dzisiaj reakcja ta jest aktywowana w związku z innymi zagrożeniami, niż kiedyś. Na przykład w dniu egzaminu, który jest dla nas niewątpliwie sytuacją stresującą. A jeżeli nie przygotowaliśmy się do niego starannie, systematycznie, to tym bardziej jest silnym stresorem.

Jak funkcjonuje to ciało migdałowate?
-  Znajduje się w układzie limbicznym mózgu, tam gdzie toczy się "walka" z emocjami. Ciało migdałowate lubi to, co jest dla nas bezpieczne, co jest znane. Jeżeli zwietrzy niebezpieczeństwo przed egzaminem, to już po nas. Blokuje dopływ tlenu i glukozy do kory mózgowej, a bez tego nie jesteśmy w stanie racjonalnie myśleć. W przeszłości ratowało nam to życie, bo gdy na przykład człowiek trafia na lwa, to mózg w mgnieniu oka analizuje, czy jestem w stanie z nim wygrać, czy lepiej zabrać nogi za pas. To dzieje się poza naszą sferą świadomością.

Czyli egzamin albo klasówka w szkole to taki lew, na które reaguje ciało migdałowate.
-  Dzisiaj lwem może być egzamin, decyzja o wprowadzeniu radykalnych zmian, na przykład diety czy ćwiczeń fizycznych, postanowienie zmiany pracy, i wtedy ciało migdałowate sabotuje nasze zamiary. Lwem może też być brak zasięgu, ikona ładowania się aplikacji, czyli zbyt długo kręcące się na ekranie kółeczko.

Lepiej więc uczyć się i pracować systematycznie, aby ciało migdałowate w takich sytuacji nie odcięło nam dostępu do kory mózgowej...
- Tego właśnie uczę moich studentów. Jak pracować systematycznie, jak korzystać z małych kroków Kaizen. Na pierwszych zajęciach często krótko tłumaczę im, na czym polega skuteczne uczenie się. 

Zapewne wspomina pani wtedy o zjawisku prokrastynacji, czyli odwlekania, odkładania obowiązków na później...
- Ależ oczywiście. Prokrastynacja to typowa studencka choroba. I jest mocno związana z tzw. prawem Parkinsona.

Czyli?
- Otóż jeżeli zaplanujemy sobie realizację jakiegoś zadania na dany okres czasu, to zgodnie z tym prawem wykonanie tego zadania zajmie nam tyle czasu lub więcej, co zaplanowaliśmy. Nigdy mniej.

Dlaczego?
Bo prokrastynujemy, czyli odwlekamy. Rzeczy przyjemne zrobimy od razu, to jasne. Ale obowiązki mniej przyjemnie, trudne  - zwykle odkładamy na później.

A więc im więcej mamy czasu na wykonanie jakiejś czynności, dłużej ją wykonujemy?
- Mniej więcej tak to wygląda, ale możemy temu przeciwdziałać.

Jak?
 –  Angażować się w działanie, wprowadzić zasadę małych kroków, planować, definiować cele, zarządzać aktywnościami, obmyślać ulepszenia i proponować rozwiązania sprzyjające uzyskiwaniu lepszej produktywności. Innymi słowy korzystać z myślenia produktywnego. Jak powiedział Peter F. Drucker "Sukces przypada w udziale tym, którzy dobrze znają samych siebie, swoje mocne strony, system wartości oraz metody i styl pracy".  Najważniejsze więc, by najpierw dobrze poznać siebie. A potem skutecznie i systematycznie się motywować. Pozwolić, aby nasz układ nagrody w mózgu zadziałał i na przykład poczuć, jak odbieramy gratulacje za wykonanie trudnej pracy, którą odraczaliśmy. Uwolnimy dopaminę, która wpływa na pamięć, uwagę, nastrój. Pozwólmy też zadziałać wyobraźni. Wyobraźmy sobie na przykład, że właśnie wpłynął na konto podatek, zwrócony w związku z wypełnioną deklaracją podatkową - a tak nie chciało nam się jej wypełniać. Warto też większe zadania dzielić na mniejsze jednostki i planować ich wykonanie odrębnie. Jeżeli kusi nas coś innego niż planowane do zrealizowania zadanie, sprawmy, żeby to coś było dla nas nagrodą podczas przerwy w pracy. Zadania trudne zróbmy na początku, poczujemy ulgę. Pozbądźmy się też rozpraszaczy, mam tu na myśli szczególnie smartfony. No i przede wszystkim nie obrzydzajmy sobie pracy!
 

 

logo gwsh.pl

Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa
im. Wojciecha Korfantego

40-659 Katowice
ul. Harcerzy Września 3
tel. +48 32 35 70 500, 32 35 70 532

logo Erasmus+